Duma i taśmy

Ktoś tam ostatnio mruczał, że może by tak do Indonezji skoczyć, że ponoć ładnie, fajnie i wysp dużo. Natychmiast skojarzyło mi się, że może będzie okazja rozwikłać tajemnicę „kibli w Jakarcie”. Od razu oczywiście przybłąkała mi się do głowy „afera taśmowa” (której najdalszą podróżą pewnie bym nie rozwikłał) i coś, o czym napisania czuję się trochę dłużny. Bo afery to chyba najciekawsze z III RP, a taśmowa, czyli ostatnia z wielkich, która zniknęła zanim zdążyła się znudzić, niosła za sobą moim zdaniem jeszcze ciekawsze, drugie dno. Murzyńskość.

Reklamy