Czy wszystko musi być „na zachę”?

Przyjaciele na całe życie, małżeństwa, czyli tacy przyjaciele na życie odmiennych płci, z życiem seksualnym i potomstwem. Rodzina, sąsiedzi, koledzy z drużyny i kibice za bramką. Życie, otoczenie, teściowa, społeczeństwo, podejście z lat siedemdziesiątych i wcześniejsze, za wszelką cenę chcą nam wcisnąć coś na całe życie, „na zachę”. Zdobądź raz, zapisz się, przyklep, zaobrączkuj, wpisz się do księgi wieczystej, a potem zasiądź na kanapie z tym samym, co zwykle browarem i zaczerpnij kolejną porcję odpowiedzi na pytanie „jak żyć” z topowej telenoweli.

Read More

Reklamy

Co ja widzę w mieście stołecznym. Mity #2.

Skąd, między innymi biorą się mity o Warszawie pisałem już tutaj. Kiedy przenosiłem się ponad dwa lata temu, otrzymałem okazję do weryfikacji tego i owego. Z resztą, okazało się szybko, że wiele przekonań, które nosiłem wcześniej w swojej głowie, wymagało natychmiastowej rewizji. A dodajmy, że o słuszności niektórych z nich byłbym skłonny prowadzić całkiem długie dyskusje. Touch before you judge. Read More

Ludowe wierzenia na temat Warszawy

„Nienawidzę tego miasta i nie wyobrażam sobie tam żyć. Stolica jest okropna, zatłoczona, zakorkowana, brzydka, ludzie są nie mili, a szczury ścigają się od ubojni w podziemiach dworca centralnego, aż po Żerań. Wietnam, Moskwa i Kongo mają tam zbyt silną reprezentację. Drogo niewygodnie, stresująco i brzydko (w tym miejscu wstawiłbym dowolny obrazek z czasów, gdy Kwaśniewski Olo tańczył disco-polo, tyle, że kiedyś ograniczały nas 24 klatki na kliszy). Nasze miasto ma idealny rozmiar, w Warszawie jedziesz i jedziesz, a końca nie widać” – Wiktor nie pierwszy raz wyrażał ze zdwojoną emfazą swoje zdanie na temat największego polskiego miasta. Read More