Jak skutecznie zabezpieczyć się przed rzuceniem palenia

Lepiej zapobiegać niż leczyć. Nie ma co majstrować przy dobrych nawykach, ani sypać piachu w tryby dobrze chodzącej maszyny. Na dodatek w coś w końcu trzeba przecież wierzyć. Nihilizm to poważne zagrożenie cywilizacyjne. Mas-media są jednak potężne, ludzie gadają, warto mentalnie zabezpieczyć się przed śmiercią tradycji i dobrych obyczajów, takich jak na przykład palenie papierosów.

Uwierz, że panujesz nad nałogiem. Tylko tego nie sprawdzaj przestając, nie ma co ryzykować… Mimo, że jarasz od trzeciej klasy liceum, czyli pewnie dekadę z okładem, nie ma mowy o uzależnieniu. Nikt z żyjących nie dałby przecież rady tak konsekwentnie się oszukiwać i to przez tyle czasu. Z resztą, z paleniem nie kojarzy ci się przecież ani kawa, ani piwo, ani znajomi, ani podróże samolotem. Powtarzaj jak najczęściej, że tak naprawdę nie musisz palić. Nigdy, nigdzie i w żadnej sytuacji.

Pal w samotności. Teoretycznie palenie jest bardzo socjalnym zajęciem, ale czasy są w końcu mocno online, znajomych widuje się rzadziej, a przecież nie będziesz organizować schadzki towarzyskiej tylko po to żeby wyprodukować nieco popiołu. Zdecydowanie za dużo zachodu. Z resztą. nie po to masz zajebisty balkon, żeby pić na nim zieloną herbatę. Dodatkowo, zgodnie z punktem pierwszym, doskonale panujesz nad nałogiem, a w zasadzie jego brakiem, więc wiadomo, że po ćmika sięgasz tylko, kiedy naprawdę masz ochotę. A że ochota przychodzi co 2 godziny? Oj tam oj tam. Nie bądźmy tacy drobiazgowi, to nie apteka.

Jaraj, gdy się denerwujesz. Gdy kolejna ładna laska odezwała się, w sensie zabrała głos, i z okolic dziewiątki wylądowała na przy słabej czwórce, gdy nie zdałeś egzaminu na skuter albo taczkę z plandeką, albo gdy nie możesz znaleźć książeczki wojskowej. Warto też zajarać oglądająć transmisję obrad sejmu. Kto by się nie wkurzył o rozwianą nadzieję o choćby jednego mądrzejszego od ciebie w ławach na wiejskiej. Generalnie warto również zakurzyć, czasem albo zawsze, pod wpływem innego gówna płynącego z TV. W końcu łącznie z wynikami reprezentacji w siatkówkę, mamy ogromny wpływ na wszystko co tam widzimy . Z resztą, na filmach przecież jarają zawsze po seksie, przed randką i po egzekucji. Poprawia perystaltykę, koi nerwy, przywraca równowagę. No i co z tego, że tylko na chwilę i tylko po to, żeby kilka chwil później napuścić na ciebie twój własny układ nerwowy ze zdwojoną siłą. Przecież zawsze możesz zapalić jeszcze jednego. I na wszelki wypadek polać sobie łiskacza. Pazerny zawsze ubezpieczony. PZU, czyli pal z umiarem.

Namów znajomych do palenia i koleguj się z palaczami. Dymiąca część społeczeństwa to kasta fajnych i niezależnych. W końcu mają odwagę w wieku 25 lat robić to, czego nie wolno niepełnoletnim. Całe życie na krawędzi. Bez mądrości nałogowców można nie przetrwać w tym brutalnym świecie. Ważne, żeby odpowiednio często nasłuchać się o pożyteczności palenia (bo social, bo hemoroidy, bo świeże powietrze, bo przecież nie będziemy wychodzić na snickersa) – mógłbyś jeszcze wpaść na pomysł rzucenia, a przecież nie o tym jest ten tekst. Istotne jest również wyrobienie sobie głębokiego przekonania, że żółtego nalotu na palcach wcale aż tak bardzo nie widać, a uwagę nań zwracają tylko czepialscy, z pewnością uzbrojeni w potrójne soczewki kontaktowe.

Puszczaj sobie dyma, gdy nie masz co zrobić z rękami. A w zasadzie, ponieważ nie masz co zrobić z rękami. Dnia szóstego Bóg miał najwyraźniej kryzys i przepuścił do realizacji tę część projektu, w której człowiek po ziemi chodzi z próżnią w dłoniach. Niedopatrzenie jakich mało. Na szczęście cywilizacja wynalazła obgryzanie paznokci, drapanie się po tyłku, kieszenie w dżinsach no i jaranie szlugów. Aż strach pomyśleć, co by było gdyby…..

Nie pozwól alkoholowi być samotnym. Tak jak dzieci są nieszczęśliwe gdy są jedynakami, psy są zdrowsze psychicznie w stadzie, tak i nałogi nie powinny biegać luzem. Kiedy myślisz o piwie, nigdy nie wyobrażaj go sobie samego. Na wszelki wypadek. Zawsze wizualizuj browar sobie w towarzystwie fajki w popielniczce. Dzięki temu zdanie „nie wyobrażam sobie nie zapalić do piwa” nabierze rumieńców i osiądzie w twoim umyśle niczym USS West Virginia na mieliźnie, podczas ataku na Pearl Harbor. Pytanie pozostanie potem tylko czy podnosić wrak z dna czy powbijać kardynałki i opływać w bezpiecznej odległości.

Nawiązuj znajomości wyłącznie podczas przerwy na peta. Świat zmienił się nie do poznania, ludzie poznają się już tylko i wyłącznie na papierosie. Czasem jeszcze na Tinderze. Tylko po jasnej, czyli palącej stronie mocy rozumiecie ten niezwykły mechanizm, co przy okazji czyni cię spryciarzem wyróżniającym się na kuli ziemskiej i w jej okolicach. Jeśli będziesz konsekwentny i wbijesz sobie do swojej głowy, że tylko przy papierosie potrafisz rozmawiać z nowymi ludźmi, to sukces murowany. Dzięki temu przez długi okres nie poznasz nikogo w inny sposób, przez co potencjalne rzucenie palenia będzie wiązało się również z lądowaniem na socjalnym marginesie, a na to przecież nie możesz sobie pozwolić.

Zainwestuj w e-papierosa. Kiedy już nie będziesz miał siły jarać i przyjdzie ci do głowy odstawienie pałeczek rakotwórczych zyskaj pewność, że poziom nikotyny w organizmie nie zmniejszy ci się ani na chwilę. Dasz szansę organizmowi na pozbycie się substancji smolistych, odzyskasz nieco wigoru i spokojnie będziesz mógł wrócić do beztroskiego zapylania, rzecz jasna własnego układu oddechowego. A na dodatek nic tak nie gwarantuje wytrwałości jak inwestycja w sprzęt. Nie masz talentu do robienia zdjęć – zdobądź, chociaż dobry aparat. Chcesz się zmusić do pójścia na siłkę to lecisz po karnet, po czym bez zmrużenia oka kładziesz tysiąc na ladę w Decathlonie. Przynajmniej próbujesz, a to bezcenne. Za wypisanie danych w zadaniach z fizyki w niektórych szkołach podobno dawali ocenę mierną.

Kochaj ten zapach. Gdybyś miał mieć przyjaciela, który nieładnie pachnie to rozwiązanie było by tylko jedno. Pokochać ten zapach. Wanilia i Channel no. 5 są przecież takie mainstreamowe. Zapach Carmenów, Sportów czy Galuazów to jest to. Taki Brutal dla ludzi nie godzących się na pudrowanie rzeczywistości. Nasi rodzice jarali przecież nawet w samolotach, miłość do zapachu popielniczki za pewne przekazali nam przez łożysko w łonie matki.

Pal cienkie. Przestać palić w okolicach trzydziestki ma taki sam sens jak oszczędzanie na emeryturę zamiast cieszenia się życiem za 120% dochodów. Ale żeby być już zupełnie bezpiecznym, a ryzyko trzeba przecież minimalizować, warto jarać slimy. Są zapachowe i w ogóle takie fajne, w ślicznej paczce pasującej do falbanek na garderobie, oczywiście dla chętnych. Cieńszy fajek to mniej przyjemności, ale też mniej szkodliwy musi być. Mniejsze ognisko mniej przecież dymi.

Zarabiaj paląc. Pal skręcane. Paczka tytoniu, z której zrobisz 100 fajek jest w cenie jednej ramki. Bez palenia rollies twój portfel już dawno byłby wrakiem. Z ekonomią nie ma żartów. Matematyka to w końcu jedna z najtwardszych i bardziej bezlitosnych nauk. Prawdziwe lisy kapitalizmu nie wydają złotówki, jeśli nie zarabiają przy okazji dwóch.

Pokochaj określenie karny jeżyk. Stosuj jak najczęściej. Dzięki niemu będziesz z uśmiechem patrzył na nabitą kiepami popielniczkę. Tylko nie sprawdzaj o co w nim chodzi. Jeszcze by się okazało, że to jakiś prymitywny suchar i trzeba by przebudować światopogląd, a nie po to człowiek tradycje pielęgnuje, żeby potem zastanawiać się nad ich sensem. Coś jak ze świętem niepodległości 1918.

Uprawiaj sport i bądź w nim dobry. Pal przed i po meczu, jak dasz to dobrze jest też kilka razy głębiej zaciągnąć się w przerwie. Zawsze chciałem zajarać na mecie maratonu, tylko musiałbym rzucić żeby go najpierw przebiec. Wojtek Kowalczyk w swojej książce wyraża głęboką niepewność co do związku wszechobecnego w polskim futbolu lat 90’ alkoholu, a zahamowaniem jego świetnie zapowiadającej się kariery. Nie po to mamy ekspertów, żeby podważać ich zdanie. Jak zatem powiązać jakieś głupie palenie z zadyszką na piątym kilometrze i trzecim zawałem na siódmym? No nie da się, przecież oczywista jest wina butów i kierunku wiatru. Być może też powod cześciowo leży w niewyspaniu i glutenie w bułkach. Novak Djokovic też dostawał zadyszek, a nie palił nigdy. Skoczkowie narciarscy podobno też palą i to sporo.

Podsumowując kończę. Pominąłem jakąś topową wymówkę?

girl smoke


Podobało Ci się? Daj lajka, śledź na twitterze albo na insta!

 icontexto-inside-facebookcracked-twitter-logo-psd47658CrackedInstagram

Reklamy

One comment

  1. Raf · Wrzesień 23, 2015

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s