Kings of mortgage

czyli lekki i przyjemny artykuł o tym, dlaczego Polaków boli życie.

Analizowałem niedawno swoją sytuację finansową. W rozmowie z ziomkiem, który z resztą jest w podobnej. Na PokolenieIkea dowiedziałem się przy okazji, że 7,1tys. brutto jest ponoć w tym kraju uważane za nie lada wyczyn, sukces i w ogóle należy mi się wielkie „co się martwisz, w tym kraju średnia krajowa to trzy-coś i ludzie jeszcze rodziny za to utrzymują”. Próbowałem kiedyś to policzyć po rynkowych cenach i albo moja „piona” z matmy była mocno na wyrost, albo nad Wisłą odbywa się wielkie, tajne szycie na boku. Innymi słowy o czymś nie wiem, a już na pewno coś tu się nie zgadza.

Oczywiście – do konsolidacji rozmyślań w tym temacie skłoniło mnie spojrzenie paski wypłaty z końcówki roku. Powiedzmy, że co miesiąc dostajesz tort, którym będziesz się żywił aż do początku następnego. Jednak po iluś miesiącach roku, zjawia się wąsaty pan z fiskusa z kielnią do ciasta, stwierdza jednogłośnie, że nie powinieneś się już do końca roku aż tak objadać i pewnym ruchem kielni odcina dwa kawałki. Zgarnia je, odwraca się na pięcie i bez słowa wychodzi. Malinowo. Nie wiem jak, ale jak dla mnie można to było jakoś lepiej zorganizować…

Pat.

Mieszkasz w dużym mieście i nie masz bogatych starych? Może nawet „bogatych” to za szeroko powiedziane – po prostu nie dostałeś na dzień dobry M2 i wyrównania do żebrackiej pierwszej pensji. RP jest wówczas jak Kasparov. Szach mat i nie masz ruchu. Jesteś sobie klasą średnią, stać cię na wszystko i w sumie jak tak się dobrze przyjrzeć, to nie za bardzo możesz sobie pozwolić na cokolwiek. Wiadomo, że chodzenie w tańszych butach jest jakimś tam wyjściem, ale czy od tego twoje życie zacznie zmierzać w kierunku niezależności finansowej. Oczywiście możesz żyć pełnym „mnichu” i 100 tortów później mieć na wkład własny, z zaznaczeniem jednej nieścisłości powyżej. Mnich – tak, życie – nie.

Rozwiążmy pewne zadanie matematyczno-podatkowe. Jeśli chcesz kupić telewizor, który producent wstawia do sklepu za 1600 – ile musi wyciągnąć z kieszeni pracodawca, żeby jego pracownik mógł się na taką technologię przyszłości szarpnąć? TV na półce będzie kosztował 1968PLN, bo 23% w podatku VAT wjedzie na górkę. Tyle też gotówki lub kredytu musi przynieść do sklepu rzeczony pracownik. A żeby mógł dostać 1968PLN na rękę w majestacie prawa na kontrakcie powinien mieć 3k PLN, przy czym pracodawcę będzie ten kontrakt kosztował 3550PLN, bo jest jeszcze przecież ZUS pracodawcy. Taki mały psychologiczny zabieg, żeby nie było aż tak oczywiste, ile tortu tego tortu tak naprawdę nam odkrawają. Btw, sprawdzałem, większość osób zatrudnionych na etacie nie zdaje sobie sprawy z istnienia ZUS-u pracodawcy, co z resztą specjalnie mnie nie zdziwiło. Proste. Co to kogo w sumie obchodzi. Skomplikowanie robi się, gdy zaczynamy ogarniać, że realnie to podatki opiewają powyżej 100%. Hipstersko od normy odbiegając powiem, że mnie akurat obchodzą koszty mojego pracodawcy, bo ostatecznie przekłada się to na wysokość kwoty, jaka ląduje na moim koncie.

Najbardziej śmieciowa umowa.

Umowa o pracę na czas nieokreślony. Marzenie aspirujących do klasy średniej. Najbardziej śmieciowa z umów o pracę. A już dla niekarmiącego singla na pewno. Wiąże ręce pracodawcy, jednocześnie dając pracownikowi iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa. Może jestem wywrotowcem, ale jak mnie zredukują (tudzież zdecydują, że powinienem moją karierę kontynuować poza strukturami organizacji, oh yeah) z mojej pracy to grzecznie odkurzę CV, ustawię pracuj.pl jako stronę startową, i pewnie nie przejdzie mi przez myśl szlajanie się po sądach. Nie mój level, a na pewno nie level tych, których ponoć tak boli forma ich obecna forma zatrudnienia. Umowa o pracę ma jeszcze jedną funkcję – dostarcza bankom dzikie kryterium kredytowania. Krecha na 30 lat na podstawie wynagrodzenia z ostatnich 3 miesięcy? Gratuluję.

Dyskusja w mediach utrzymuje etat w sferze kosmicznych „marzeń zwykłego Polaka”. Podobną rangę zyskało marzenie o własnym „M”, gdy frank kosztował jeszcze 2 złote. Czujecie tą stabilność, ten „american dream”? Praca i mieszkanie…wow.

Staram się nie patrzeć na mój pasek wynagrodzenia, bo nie lubię poczucia bezradności. Ale jak już patrzę, to oczywiście wszystko jest proste i przejrzyste. Na przykład każdy z nas przecież koszty uzyskania przychodu ma na poziomie 111.25 i ani grosza mniej lub więcej, ze wskazaniem na to drugie. 111.25 PLN. Jak się dobrze wziąć za interpretację, ale nie przepisów tylko tego jak żyjemy, to każdy z nas jest tak naprawdę każdy z nas jest małym przedsiębiorstwem, którego przeważająca część wydatków wiąże się z wykonywaną pracą. Wszystko kręci się wokół niej. Gdybym nie praca, ponad połowa moich wydatków wyglądałaby inaczej. Kto mieszkałby w centrum Warszawy, gdyby nie chodziło o odległość do pracy i dostępność wszystkiego, co potrzebne do sprawnego funkcjonowania. A wakacje? Przecież, gdybym po urlopie nie wracał od razu do pracy to nie musiałbym pewnie lecieć 3000mil żeby zaoszczędzić na czasie odcięcia się i by zmaksymalizować czas wypoczynku. Potrzebnego nie do dalszego życia, ale do dalszej pracy. Garnitury i krawaty oczywiście też kupuję przede wszystkim, dlatego, że uwielbiam w nich chodzić. Zawsze kupuję je po 111.25. i wyłącznie po to, żeby sprzedawca w żabce wiedział, że bułki kupił od niego facet z klasą. Paliwo też mam po 111.25, a jak nie paliwo to przecież bilet miesięczny w każdym mieście kosztuje tyle samo. 111.25.

Pęknięcie.

Jeszcze w 2004 roku cena metra kwadratowego mieszkania kosztowała 2-3 razy mniej niż dzisiaj. Poznań, Warszawa, Wrocław, Kraków. Ten, kto miał za co i do tego nie zabrakło mu wiary w ten biznes – kupił, zarobił, spłacił lub przynajmniej ma gdzie mieszkać. Pewna niewielka część społeczeństwa weszła w posiadanie nieruchomości, reszta ma coraz mniejsze możliwości. Wymagania, co do wkładu własnego i zabezpieczeń (to, co oferują u nas banki to tak naprawdę kredyt z zabezpieczeniem a nie kredyt hipoteczny znany, jako mortgage) praktycznie uniemożliwiają rozsądny zakup w kredycie. Ceny poszybowały tak wysoko, potrzeba około 70 wynagrodzeń netto na 50m2 w granicach dużego miasta. Pod względem posiadania nieruchomości społeczeństwo powoli pęka. Duża część ludzi już nigdy nie przejdzie z wynajmowania do posiadania.

Niszczenie owoców własnej pracy.

Są takie biznesy, gdzie popyt nigdy nie poleci poniżej pewnego poziomu – manicure, usługi pogrzebowe i papier toaletowy. Bo ludziom nigdy nie przestaną rosnąć paznokcie, za to zawsze będą umierać i zawsze też będę…potrzebować papieru toaletowego (przynajmniej do czasu aż wyjaśniona zostanie tajemnica trzech muszelek). Ludzie też zawsze będą musieli gdzieś mieszkać. I będą skłonni wydawać na ten cel nawet to 50% swojego wynagrodzenia. Cholernie to nierozsądne i praktycznie uniemożliwiające budowanie jakichkolwiek majątków przez większość społeczeństwa.

Glossary.

I żeby nie było wątpliwości. Nie przeczytałem ani jednego Internetu na temat obciążeń fiskalnych, powyższy artykuł nie ma być eksperckim potraktowaniem o podatkach, wynagrodzeniach i hipotekach. Co więcej – nie chcę być ekspertem i w ogóle nie chcę się znać na podatkach. Nie chcę stosować tricków, naciągnięć szumnie nazywanych optymalizacją. Znam się na innych rzeczach, na niektórych ponoć całkiem nieźle. Pewnie gdybym chciał ogarniać „cyferki” wybrałbym inną uczelnię. Piszę tylko jak to wygląda z perspektywy rzekomego sukcesu i wynagrodzenia dream.

10624086_10154838483645603_6728103554897558651_o

Reklamy

One comment

  1. angielskapolka · Sierpień 31, 2015

    Jeśli chodzi o to „M” na własność, to już wolałabym oszczędzać 30 lat i kupić za gotówkę – na jedno wychodzi, ale za to mniej stresu, czy spłacę kolejną ratę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s